Ustalenia śledczych rozwiewają wszelkie wątpliwości. Obiekt, który spadł na Lubelszczyźnie, nie był dronem, lecz uzbrojoną rakietą z dużą ilością materiału wybuchowego. Siła detonacji była ogromna – eksplozja pozostawiła kilkumetrowy krater i rozrzuciła szczątki pocisku na setki metrów.
Jak przekazali prokuratorzy, skala zniszczeń jednoznacznie wskazuje, że doszło do eksplozji uzbrojonego pocisku. W miejscu uderzenia powstał krater o średnicy około 10 metrów i głębokości około 5 metrów, a fragmenty rakiety Ch-101 zostały rozrzucone na obszarze około 200 metrów.
Obiekt naruszył polską przestrzeń powietrzną, a następnie spadł na niezabudowany teren w pobliżu Tarnawy-Kolonii w powiecie biłgorajskim. W sprawie prowadzone jest śledztwo, które ma wyjaśnić wszystkie okoliczności incydentu.


