Wojewoda Lubelski wydał rozporządzenie dotyczące przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się zarówno wysoce zjadliwej grypy ptaków, jak i rzekomego pomoru drobiu. Powodem jest potwierdzenie choroby Newcastle w niewielkim stadzie kur w powiecie zamojskim. Jest to obok ptasiej grypy, jedna z najgroźniejszych wirusowych chorób atakujących ptactwo.
„W tym roku wykryto już siedem ognisk HPAI w gospodarstwach, w których utrzymywano ponad 308 tysięcy sztuk drobiu” – podaje Dziennik Wschodni. Obecnie sytuacja stała się na tyle poważna, że wojewoda wydał rozporządzenie, które zobowiązuje hodowców do utrzymywania drobiu w zamknięciu, zakazu kontaktu z dzikimi ptakami i ograniczenia w handlu i transporcie. Zakazano też organizowania targów i wystaw z udziałem drobiu.
W rozporządzeniu wojewody teren całego województwa lubelskiego został określony jako obszar zagrożony wystąpieniem obu chorób.
W przypadku stwierdzenia zarówno grypy ptaków, jak i rzekomego pomoru drobiu, procedura jest bezwzględna: likwidacja stad i ograniczenia w obrocie.
Eksperci uspokajają: wirus rzekomego pomoru drobiu nie jest chorobotwórczy dla człowieka, a ryzyko zakażenia ptasią grypą u ludzi jest bardzo niskie.


