Każdy wystrzał petardy, każdy fajerwerk wypuszczony w niebo to dla zwierząt sygnał, że zbliża się niebezpieczeństwo. Koty i psy jeśli są na dworze – uciekają na oślep przed siebie. Jeśli w domu – chowają się w najciemniejszy kąt, sparaliżowane strachem. Cierpią też ptaki. Wiele z nich nie przeżywa sylwestrowej nocy.

Na łamach Dziennika Wschodniego można dziś znaleźć tekst autorstwa Magdaleny Bożko – Miedzwieckiej, która opisuje to, co dzieje się w sylwestrową noc ze zwierzętami.   „Zwierzęta, zarówno domowe, jak i wolno żyjące, odbierają huk fajerwerków jako zapowiedź nadchodzącego zagrożenia. Uciekają panicznie, na oślep, byle dalej od niebezpieczeństwa. Jeśli nie zginą pod kołami samochodów, potrafią przebiec dziesiątki kilometrów i nigdy nie wrócić do swoich domów czy naturalnych siedlisk.

  Głośne wybuchy i oślepiające światła wywołują u ptaków lęk i dezorientację. Spłoszone zrywają się do lotu i giną masowo, zderzając się z budynkami, liniami energetycznymi i innymi przeszkodami.

  Właściciele zwierząt hodowlanych wiedzą, że tej nocy muszą szczególnie zabezpieczać stajnie i obory. Zwierzęta rwą się do ucieczki, gotowe sforsować każdą przeszkodę (…).

W naszym kraju nie ma ustawowych rozwiązań, które zabraniałyby używania fajerwerków. Są nieliczne rozwiązania samorządowe. Całoroczne zakazy wydały władze Zakopanego i Krakowa. Pozostają więc tylko apele, takie jak prezydenta Lublina, a także Mateusza Popławskiego, zastępcy burmistrza Łukowa, który na swoim profilu społecznościowym pisze: „Znacie mnie, jestem zapalonym kociarzem. Nasz kot towarzyszy nam już od 7 lat i jest częścią naszej rodziny. Czuje się przy nas bezpiecznie, dopóki nie zaczynają się fajerwerki… Właśnie dlatego w noc sylwestrową w naszym domu nie ma miejsca na huk, wystrzały i petardy. Dla zwierząt to ogromny stres, strach i panika. Spędźmy Sylwestra bez hałaśliwych fajerwerków. Świętujmy odpowiedzialnie. Do ręki weźmy zimne ognie. Dla dobra zwierząt i wspólnego spokoju”.

  Bywa też często i tak, że sylwestrowa noc nie kończy się też dobrze dla ludzi. Oparzenia, urazy kończyn, uszkodzenia wzroku i słuchu to klasyka noworocznych statystyk, o czym świetnie wiedzą lekarze na SOR-ach.

Zgodnie z decyzją wojewody lubelskiego 31 grudnia 2025 roku i 1 stycznia 2026 roku można używać wyrobów pirotechnicznych. Trzeba to robić z zachowaniem wszelkich wymogów bezpieczeństwa.